Created by
Copyrights © 2022 ITO. All Rights Reserved.
Linki
Najnowsze wpisy
Zapisz się do naszego newslettera
Instytut Transformującej Obecności
ITO Patryk Lange,
Rynek Główny 34/15, 31-010 Kraków
Email: info@transformujacaobecnosc.pl
Telefon: + 48 601 959 519
Bądźmy w kontakcie


Rozpad - określenie opisujące dezintegrację rzeczy małych i wielkich: związku, projektu, kultury, kraju czy porządku światowego. Czasami jest to proces zamierzony, a czasami nie. W dzisiejszych czasach można odnieść wrażenie, że dzieje się to wszędzie, że tak wiele elementów życia, jakie dotąd znaliśmy, jest albo celowo demontowanych, albo rozpada się samoistnie z powodu braku uwagi, przywództwa, troski czy wsparcia.
Z drugiej strony rozwikływanie tajemnicy, problemu czy konfliktu to proces świadomego rozkładania ich na części - krok po kroku - aby dotrzeć do źródła i zrozumieć, dlaczego oraz w jaki sposób coś się wydarzyło. W idealnym przypadku odbywa się bez osądzania, z odłożeniem na bok z góry przyjętych przekonań i opinii. Z otwartością i ciekawością. Z ufnością, że droga naprzód jest ukryta gdzieś w tym, co właśnie się dzieje. Że istnieją pewne przesłania, które, gdy je dostrzeżemy, czasem każą nam się zastanowić, jak mogliśmy wcześniej ich nie zauważyć. I z ufnością, że dzięki temu procesowi możemy lepiej zrozumieć, w jaki sposób to, co się dzieje, zachęca nas do innego sposobu bycia lub działania.
Są pytania, których jako społeczeństwo jeszcze sobie nie zadajemy.
Po pierwsze, co właściwie się rozpada?
Albo co kryje się pod powierzchnią, pod tym, co na pierwszy rzut oka wydaje się oczywistą historią?
Po drugie, co aktywnie stwarzamy na nowo?
Co wplatamy we wspólną świadomość poprzez nasze słowa, wybory, decyzje i działania? Zarówno świadomie, jak i nieświadomie.
Odnieśmy te pytania do własnego życia:
Co rozpada się w moim życiu?
Co wplatam we własne życie i otaczający mnie świat?
Wciąż praktykuje bycie obecnym zarówno przy rozpadzie, jak i przy tworzeniu czegoś nowego z otwartym sercem i umysłem. Staram się wyjść poza osądy i po prostu zauważać rzeczywistość taką, jaka się przede mną odsłania. Nauczyłem się, że moje postrzeganie i rozumienie wydarzeń, sytuacji i relacji zmienia się w miarę zdobywania nowej wiedzy, rozwoju okoliczności oraz słuchania tego, co podpowiadają mi serce i intuicja, zanim dopuszczę do głosu intelekt.
Coraz lepiej radzę sobie z tym, by nie przypisywać wydarzeniom ani okolicznościom pochopnie etykiet „dobre” lub „złe”, „słuszne” lub „niesłuszne”. Coraz lepiej potrafię pozostać przy tym, co się rozpada, uważnie obserwować, co mi to próbuje pokazać. I do wplatania czego w swoje życie oraz zbiorową psychikę mnie to zachęca. Wszystko jest procesem - energią w ruchu. I wszystko niesie ze sobą informacje. Kluczem jest dla mnie pozostawanie bezstronnym obserwatorem w trakcie gromadzenia tych informacji.
Przypominam sobie, że rozpad jest naturalną częścią cyklu życia. Ostatecznie wszystko się zmienia i ewoluuje. Rzeczy łączą się ze sobą - powstają relacje, kariery, wydarzenia, okoliczności, struktury i systemy. Czasami rozwijają się pomyślnie, czasami napotykają trudności, a czasami dzieje się jedno i drugie. Mogą trwać miesiąc, rok, a nawet całe dziesięciolecia. Kiedy tracą swoją tożsamość, cel lub skuteczność, zaczynają się rozpadać.
W tych niespokojnych czasach, gdy obserwuję rozpad mojego kraju i porządku światowego, pomaga mi zaakceptowanie prostego faktu, że wszystko się zmienia i ewoluuje. Przypominam sobie, że bez względu na to, jak na początku odczuwam rozpad i celowe niszczenie, jeśli pozostanę przy swoim poczuciu straty - pozwolę sobie przeżywać zmieniające się uczucia i emocje oraz otworzę się na szerszy kontekst, w którym to wszystko się dzieje, moje postrzeganie i rozumienie staną się szersze i głębsze.
Dlatego wciąż przypominam sobie, by zrobić krok w tył i obserwować, zamiast natychmiast nadawać zjawiskom znaczenie. To praktyka. Nie potrafię robić tego zawsze. Daleko mi jeszcze do tego. Zaskakuje mnie jednak to, że wraz z rozwojem mojej zdolności do obserwowania bez osądzania, odczuwam gdzieś głęboko w sobie ulgę. A moja uwaga przesuwa się od naprawiania ku słuchaniu i rozumieniu.
Nie oznacza to, że zawsze godzę się z tym, co się rozpada. Nie godzę się. Często nie podoba mi się to, co się dzieje. Czasami ból jest druzgocący. Czasami ogarnia mnie gniew. Zdarza się, że nie mogę uwierzyć, iż rozpad i celowe niszczenie odbywają się na oczach wszystkich, a jednak ci, którzy mają realną władzę, by coś z tym zrobić, nie podejmują działania.
Jednak reagowanie, zanim zrobię krok w tył i spojrzę na szerszy kontekst, rzadko mi służy. W takich chwilach nie potrafię jeszcze dostrzec wystarczająco szerokiej perspektywy, by wiedzieć, jak najlepiej zareagować. To oznacza, że z większym prawdopodobieństwem wplotę własny strach, gniew lub osąd z powrotem w tkankę tego co już jest.
Niedawno natknąłem się na wiersz buddyjskiej doradczyni duchowej Darci Meyers zatytułowany „The Great Unraveling” („Wielki rozpad”), opublikowany jako część gościnnego wpisu na Substacku.
Ostatnie wersy głęboko we mnie rezonują i nieustannie przywołują mnie do siebie.
Żyłam,
Kochałam,
Traciłam.
A jednak wciąż żyję,
aż nadejdzie Wielki Rozpad —
odpuszczenie, po którym nic już nie powróci
wraz ze zmianą pory roku.
Fragment wiersza Darci Meyers „The Great Unraveling”, opublikowanego w jej książce The Marvelous Contentment of Belonging.
Twórczość Darci Meyers jest mi nieznana, ale jestem niemal pewien, że mówiąc o Wielkim Rozpadzie, ma na myśli śmierć. Kiedy jednak czytam te wersy w kontekście dzisiejszego świata, widzę w nich odbicie rozpadających się sytuacji, relacji, polityk, systemów i struktur, które nigdy już nie powrócą do dawnej postaci. Nawet jeśli my sami lub osoby sprawujące władzę spróbujemy kiedyś odtworzyć je poprzez budowanie nowych relacji, tworzenie nowych polityk i systemów, przyjmą one nowe formy. W pamięci możemy cofnąć się w czasie, ale nigdy nie będziemy w stanie odtworzyć „tego, co było”, dokładnie w taki sam sposób.
Głęboko wierzę, że rzeczy rozwijają się tak, jak się rozwijają, z jakiegoś powodu, nawet jeśli w trakcie rozpadu nie rozumiem, jakie to powody. A w przypadku niektórych spraw być może nigdy ich nie poznam, przynajmniej nie w pełni. Jednak moja wiara w cykl, któremu podlegają wszystkie formy - powstawanie, rozwój, dążenie do celu, zmaganie się z trudnościami, rozkwit, rozpad, ostateczna śmierć, a następnie ustąpienie miejsca kolejnemu cyklowi w innej postaci - pomaga mi ufać, że kiedy coś się rozpada lub zostaje nam odebrane, gdzieś czeka już coś nowego, co pragnie się narodzić.
Starożytne nauki mądrości mówią nam, że energii nie można ani stworzyć, ani zniszczyć. Można ją jedynie przekształcić. Ta nauka przynosi mi wielką pociechę, gdy życie i jego struktury rozpadają się w swoich obecnych formach.
Być może nie potrafię dostrzec tego, co czeka na swoją kolej, ale na bardzo szerokim poziomie mam głęboką wiarę, że kres jednej formy w jakiś sposób toruje drogę kolejnej. Pomaga mi to pozostawać obecnym przy rozpadzie i odpuszczaniu, akceptując, że niektóre rzeczy nigdy już nie powrócą wraz ze zmianą pory roku. I właśnie ta wiara sprawia, że nadal nasłuchuję, próbując zrozumieć, co rozpad stara się mi pokazać i jak zachęca mnie, bym od tej chwili zaczął stwarzać na nowo.
Autor: Alan Seale
Przekład i adaptacja: Nina Kaczor i Patryk Lange przy użyciu narzędzi AI
Źródło: https://alanseale.substack.com/p/unraveling
Zdjęcie: Peter Barrett Bryan - Unsplash