Created by
Copyrights © 2022 ITO. All Rights Reserved.
Linki
Najnowsze wpisy
Zapisz się do naszego newslettera
ITO - Instytut Transformującej Obecności
Blue way up Patryk Lange,
Rynek Główny 34/15, 31-010 Kraków
Email: info@transformujacaobecnosc.pl
Telefon: + 48 601 959 519
Bądźmy w kontakcie
Autor: Alan Seale
Przekład: Patryk Lange przy wsparciu SI: Nnotebooklm i Chat GPT
Źródło: https://alanseale.substack.com/p/the-power-of-little-things
Bardzo dużo dzieję się w moim kraju. Dużych spraw. Przełomowych spraw. Systemy i struktury rozsypują się w pył. Jednocześnie nie widać wyraźnych planów na najbliższą przyszłość. To prawda, że wiele trzeba zmienić, ale czy to jest właściwy sposób? Przestałem próbować to wszystko ogarniać; zaczynam szukać schronienia we własnym sercu.
Przeszukałem moją listę pomysłów, aby znaleźć coś, o czym mógłbym napisać w tym tygodniu. I ciągle natrafiałem na bardzo prosty cytat Jona Kabata-Zinna. Mówię „ciągle natrafiałem”, ponieważ okazuje się, że dodałem ten prosty cytat do mojej listy pomysłów wiele razy w ciągu ostatnich kilku lat. Co kilka stron, znowu się pojawiał! Najwyraźniej od dłuższego czasu przykuwał moją uwagę. Jednak przeważnie, za każdym razem, gdy natknąłem się na te słowa, potakiwałem głową, po cichu przyznawałem im rację i szedłem dalej. Aż do teraz. Cytat: Te małe drobiazgi? Te krótkie chwile? One wcale nie są małe. —Jon Kabat-Zinn
Natknąwszy się na te słowa tym razem, zatrzymałem się. Jakaś część mnie rozpoznała, jak bardzo są one dla mnie teraz prawdziwe. Pomimo całego hałasu i zgiełku w mediach o wszystkim, tym, co się teraz dzieje, nagle zdałem sobie sprawę, że to małe drobiazgi i krótkie chwile wzywają mnie do skupienia. Duże rzeczy są po prostu, no cóż, zbyt duże. Ale małe rzeczy....
Wciąż ćwiczę życie w "wiecznej teraźniejszości" - w chwili obecnej, która zawiera wszystko, co należy do teraz, wszystko, co kiedykolwiek było, i ziarna wszystkiego, co ma jeszcze nadejść. A w wiecznej teraźniejszości małe rzeczy i małe momenty nie tylko przyciągają moją uwagę; pomagają mi też nawigować po wielkich sprawach tego świata.
Na powierzchni, duże rzeczy wydają się tak ogromne, że nawet nie wiem, jak zacząć je traktować. Co nie znaczy, że nie są ważne lub że z czasem mogą stać się bardzo istotne dla mojego codziennego życia. I nie znaczy to, że nie mam nadziei, że ktoś, kto ma jakieś pojęcie o tym, jak sprostać tym wszystkim wielkim sprawom, rzeczywiście się z nimi zmierzy. Jednak pozostawanie w wiecznej teraźniejszości pokazuje mi wiele "wielkich" małych rzeczy, wiele razy dziennie.
Małe rzeczy i małe momenty pojawiają się na różne sposoby. Czasami jest to przelotne spotkanie serc z ekspedientką w sklepie lub nieznajomym na ulicy, które budzi we mnie coś, o czym nie zdawałem sobie sprawy, na przykład, że tęsknię za dotykiem.
Albo może to być synchroniczność obrazu lub tematu, który widzę w mediach, a następnie, kilka godzin później, klient wnosi do naszej rozmowy. A za jakiś czas w mojej skrzynce mailowej ląduję powiązany z danym tematem cytat.
Albo ktoś dziękuje mi za coś, co napisałem, i za to, jak to wpłynęło na jego życie.
Albo nagle wzrusza mnie wspomnienie, albo czuję nieoczekiwaną obecność kogoś bliskiego, kto już nie chodzi po tej Ziemi.
Albo tak prosta rzecz, jak natknięcie się na ten cytat o małych rzeczach Jona Kabata-Zinna po raz n-ty i uświadomienie sobie, że muszę zwrócić na to uwagę!
Małe rzeczy i chwile stają się dla mnie "wielkie", gdy nagle wyczuwam pełniejszy obraz lub zyskuję większe zrozumienie czegoś, co się dzieje. To są chwile, które dla kogoś innego mogą nic nie znaczyć, ale dla mnie znaczą wszystko. Momenty, które katapultują mnie w inny związek z samym sobą lub inną perspektywę na to, co się wokół mnie dzieje. Momenty, które zmieniają moją świadomość na tyle, że zaczynam oddychać lżej i dzięki temu jestem w stanie pozostać obecnym z zamieszaniem i niepewnością. Obecnym z poziomu głębszej ciszy, spokoju i opanowania. Bez reakcji. Bez natychmiastowej odpowiedzi. Po prostu czysta obecność.
Pisząc o swoim procesie twórczym, artystka Katherine Mitchell DiRico powiedziała: "Prawie nie czuję żadnego oddzielenia między oddychaniem, działaniem, istnieniem, troską i nawiązywaniem relacji." Przeczytałem to zdanie i jej słowa bardzo mocno we mnie zarezonowały. Moja wersja mogłaby brzmieć: "Nie czuję żadnego oddzielenia między oddychaniem, pisaniem, śpiewaniem, tworzeniem, coachingiem, fotografowaniem, angażowaniem się, byciem". Dla mnie to po prostu życie. A im bardziej jestem ugruntowany w wiecznej teraźniejszości, tym bardziej żyję i tworzę poprzez różne kombinacje tych sposobów wyrażania się.
Katherine DiRico napisała dalej: "Rzeczywistość nieustannie się przekształca. Zawsze istnieje w relacjach." Te dwa zdania rzuciły mi się w oczy - nie dlatego, że była to nowa informacja, ale dlatego, że dostrzegłem je z nieco innej perspektywy. Przebywając z tymi słowami, zdałem sobie sprawę, że im bardziej jestem dostrojony do małych rzeczy i małych momentów, tym bardziej rozszerza się moja relacja z Życiem. "Łączę kropki" w sposób, w jaki nigdy wcześniej tego nie robiłem; patrzę na sytuacje, okoliczności, wydarzenia i ludzi w nowy sposób. Te małe momenty mogą być ciche lub ukryte dla kogoś innego, ale dla mnie są ogromne. Katalizują zmiany w mojej świadomości i zrozumieniu. Poprzez te małe rzeczy, z chwili na chwilę, z dnia na dzień, to, kim jestem i jak jestem w świecie, subtelnie się transformuje.
Te małe drobiazgi? Te krótkie chwile? One wcale nie są małe. —Jon Kabat-Zinn
Wszystko, co dzieje się szybko i agresywnie tam w świecie, może być dość przytłaczające. Czasami nawet rzeczy dziejące się w naszym życiu osobistym mogą wydawać się zbyt duże. Jednak uczę się, że im bardziej jestem obecny w małych rzeczach i rozpoznaję oraz uznaję moc w nich zawartą, tym bardziej jestem w stanie być obecnym w wielkich zawirowaniach, nie wikłając się w otaczający je niepokój.
W rzeczywistości to w małych momentach rozpoznaję po raz kolejny, jak bardzo jestem podtrzymywany przez miłość - jak bardzo w rzeczywistości jestem otoczony opieką. A to rozpoznanie przypomina mi, aby oprzeć się na tej miłości i pozwolić jej mnie wspierać.
Wiersz Rosemerry Wahtola Trommer " Jak jesteśmy wspierani" niedawno wylądował w mojej skrzynce odbiorczej. Cały wiersz jest bardzo dobry, ale na razie podzielę się tylko sześcioma ostatnimi wersami.
Z " Jak jesteśmy wspierani " Rosemerry Wahtola Trommer
Lecz nie mogę już zapomnieć tej niezgłębionej prawdy:
miłość podtrzymuje nas, gdy nie możemy
utrzymać niczego – łagodna jak cisza,
potężna jak powódź, prawdziwa jak samo rozpadanie się.
Tak jak ocean nieustannie obejmuje każdą falę.
Tak jak brzeg nieustannie się zmienia, by przyjąć ocean.
Jej słowa przypominają mi, że głęboko w środku znam tę niezgłębioną prawdę o miłości. Być może ty też. Może ty również byłeś trzymana/y w jej ramionach w momencie, kiedy nie byłaś/eś w stanie niczego utrzymać. A może, gdy czytasz te wersy właśnie teraz, stają się one zaproszeniem do poddania się tej miłości - do oparcia się na jej niewidzialnym uścisku. Rzeczywiście, może być delikatna jak cisza, gwałtowna jak powódź - jedno albo drugie; może oba naraz.
Podobnie jak ocean, miłość ma nieograniczoną zdolność do trzymania wszystkiego, kim jesteśmy i wszystkiego, czego doświadczamy. A dalekie krańce jej brzegów zawsze będą się przesuwać i zmieniać, aby mogły pomieścić cały ocean życia, którym żyjemy każdego dnia. Czasami potrzeba małych rzeczy i małych momentów, aby nam o tym przypomnieć.